top of page

Za Tęczowym Mostem

Kefir Wycześniak, czyli Czesio

Niemal całe psie życie był przywódcą naszego psiego stada. Został odkupiony od bacy z gorczańskiej hali w czasie wakacji 2010 r. jako mały szczeniak. Uczył się przywódczego fachu od Mrużki, która traktowała go jak własnego syna. Spokojny, niespieszny, cierpliwy, nie lubił rejwachu i zamieszania, ponad wszystko przedkładał pogodne popołudnia w domowych pieleszach. Czuwał nad przestrzeganiem hierarchii i spokoju w stadzie i na podwórku. Nie przepadał za podróżami, wolał roztaczać opiekę nad domem i ogrodem. Ze względu na nadwerężone stawy nie nadawał się na długie piesze wędrówki.
Był wspaniałym psem, niezwykle cierpliwym, wyrozumiałym, mądrym. Nie stosował przemocy, a mimo to miał zawsze wszystko pod kontrolą. Wytrwały wychowawca psiej młodzieży i przewodnik duchowy Tropsztyna odszedł od nas niespodziewanie 2 czerwca 2021 r. w wieku 11 lat.
Na zawsze pozostanie w naszej pamięci.

P_20151206_131306_edited_edited.jpg

Bandysia

Była królową, ba! cesarzową, domu.  Została przygarnięta jako maleńkie kocię w październiku 2009 r. wraz z siostrą KonoTopą, która niestety już wcześniej przeniosła się za tęczowy most. Bandysia ceniła sobie spokój i dobre maniery, miękkie poduszeczki i świeżo wypraną pościel oraz delikatny pasztet i nowo otwartą śmietankę. Potrafiła być brutalna, gdy ktoś naruszał jej przestrzeń osobistą, ale zazwyczaj stanowiła przykład prawdziwej kociej damy.
Zabrał ją okrutny rak 30 stycznia 2021 r. Miała wtedy 12 lat.
Na zawsze pozostanie w naszej pamięci.

IMG_6701_edited.jpg

Mrużka

Psia osoba, która zmieniła nasze życie. To dzięki niej zamieniliśmy mieszkanie w mieście na dom w lesie. Była naszą pierwszą suką. Przygarnięta z ulicy jako półroczne szczenię w listopadzie 2005 r. i oddana przez nas do dobrego nowego domu, wróciła sama pod naszą klatkę i została z nami na zawsze. Kochająca i oddana, nieustępliwa i samodzielna, obdarzona niesamowitym charakterem i temperamentem przeżyła całą masę przygód i nie ze wszystkich wyszła bez szwanku. Od połowy życia jej trudne dzieciństwo zaczęło dawać o sobie znać: miała zwyrodnienie stawów, niesprawną trzustkę i chorą wątrobę, cukrzycę, chorobę Cushinga, padaczkę oraz całą masę pomniejszych dolegliwości, a na stare lata dodatkowo straciła wzrok i słuch. 
Była jedną z najwspanialszych psich osób, jakie dane nam było kiedykolwiek poznać. Odeszła po dzielnych zmaganiach z chorobą 14 grudnia 2017 r. w wieku 12 lat.
Na zawsze pozostanie w naszej pamięci.

IMG_4155_edited.jpg
bottom of page